Izabela Janiszewska szturmem, czy też Wrzaskiem, zaskarbiła sobie uznanie fanów kryminałów. Ledwie rok temu poznaliśmy Larysę i Brunona, a teraz przychodzi czas, żeby się z nimi pożegnać. Autorka najnowszą powieścią – Amokiem – zamyka swoją debiutancką trylogię kryminalną. Już dawno tak bardzo nie żałowałam, że seria dobiegła końca. Kończyłam czytać książkę, a w głowie miałam jedno pytanie…

Amok Izabeli Janiszewskiej - recenzja książki

Amok, czyli szaleństwo z gniewu

Wrzask i Histeria — obie świetne, a obie były przystawką przed daniem głównym — Amokiem. Nowa powieść Janiszewskiej, jak na finał serii przystało, spina wszystkie wątki i potęguje zagrożenia, z jakimi mierzą się bohaterowie, Larysa Luboń i Bruno Wilczyński. Finał obnaża nie tylko negatywnych bohaterów, ale też z nowej, mrocznej strony pokazuje nam tych głównych.

Akcja Amoku ma miejsce bezpośrednio po drugiej części serii, Histerii.

Bruno dowiaduje się o zaginięciu koleżanki z komendy, Sylwii Konopackiej. Okazuje się, że kobieta od jakiegoś czasu spotykała się z Jackiem Lewickim. Wilczyński wie, że mężczyzna jest psychopatą, który ma jeden cel: chce zniszczyć jego życie. Zaginięcie Konopackiej to kolejna nić sieci, jaką Lewicki utkał wokół Brunona. Kiedy okazuje się, że spreparowane ślady znalezione w domu zaginionej jednoznacznie wskazują winę Wilczyńskiego, nici wokół komisarza zaciskają się coraz mocniej.

Komisarz zrozumiał, że wpadł w pułapkę. Nieświadomie wkroczył do gry, której reguły ustalił ktoś inny.

Tymczasem Larysa prowadzi swoje śledztwo. Próbuje dowiedzieć się, co łączy bezdomną kobietę zabitą na dworcu z rodziną Hallerów? Dziennikarka wejdzie w paszczę lwa, ale nie podda się, zanim nie odkryje prawdy.

Amok Izabeli Janiszewskiej — recenzja książki

Janiszewska otwiera fabułę Amoku sceną tonięcia. Nie wiemy, kto tonie, ale zdajemy sobie sprawę, że jest już na granicy śmierci. Fragment kończy się nagle, a jego rozwinięcie poznajemy dopiero w punkcie kulminacyjnym powieści.

Ta scena od samego początku wprowadza czytelnika w stan napięcia. Śledząc kolejne sytuacje z życia bohaterów, mamy ją z tyłu głowy, wiemy, że historia raczej nie może skończyć się dobrze. Czekamy, a jednocześnie liczymy na fabularną przewrotność. Może jednak tonącej osobie uda się uratować?

Amok Izabeli Janiszewskiej - finał polskiej serii kryminalnej

Czy można być z gruntu złym? — lejtmotyw serii

Dlaczego wspominam o scenie otwierającej? Bo świetnie wprowadza czytelnika w stan napiętego oczekiwania, niepokoju, który towarzyszy późniejszej lekturze. Ten niepokój dodatkowo wzmaga fakt, że autorka konsekwentnie realizuje swoją historię wokół wątku zła. Zastanawia się, czy można być z gruntu złym, czy zło w człowieku aktywują traumatyczne doświadczenia.

Niczym swędzenie powracało odwieczne pytanie o to, czy niektórzy ludzie rodzą się obarczeni genem zła, czy to okoliczności czynią ich potworami.

Jej bohaterowie i antybohaterowie nie są czarno-biali. Lewicki z jednej strony jest owładniętym chęcią zemsty psychopatą, z drugiej — czułym ojcem. Wilczyński, choć jest świetnym policjantem, jest też strasznym egocentrykiem, a przyparty do muru nie cofnie się przed niczym. Tak samo Larysa — genialna dziennikarka śledcza z zepsutym bezpiecznikiem. Nigdy nie odpuszcza, nawet wtedy, kiedy sama jest w niebezpieczeństwie. Żadne z nich nie jest jednoznacznie dobre ani jednoznacznie złe.

Wielowymiarowi bohaterowie

Lara i Bruno, „pozytywni” bohaterowie, z którymi utożsamia się czytelnik, nie są kryształowi. Nie da się ich jednoznacznie ocenić moralnie .W tych wszystkich odcieniach, w jakich namalowała ich autorka, rozpiętych między pozytywną bielą a negatywną czernią, jest największy urok postaci.

Czytelnik śledzi nie tylko wydarzenia, które są efektem jakichś decyzji, ale też dostaje możliwość zajrzenia w psychikę bohaterów i zbadania, dlaczego wybierają te, a nie inne rozwiązania. Gdy poznajemy ich lepiej, jesteśmy w stanie przewidzieć, co zdecydują. To dlatego, że Janiszewska prowadzi swoje postaci z psychologiczną konsekwencją.

Wrzask Izabeli Janiszewskiej - pierwsza część serii kryminałów

Amok Izabeli Janiszewskiej — świetny finał serii

Na fabułę patrzymy z kilku stron: raz towarzysząc Larysie, raz Wilczyńskiemu. Ciekawym, wprowadzającym napięcie elementem jest wprowadzenie fragmentów pierwszoosobowej narracji uwięzionej Sylwii Konopackiej. Czytając, z jednej strony jesteśmy świadkami postępów śledztwa w sprawie jej zaginięcia. Z drugiej — na poszukiwania patrzymy przez pryzmat stanu, w jakim znajduje się policjantka, i przez pryzmat czasu, którego ma coraz mniej.

Kumulacja i kulminacja najważniejszych wątków

W Amoku zostały do punktów kulminacyjnych doprowadzone najważniejsze konflikty serii: Larysa-Haller i Wilczyński-Lewicki. Te kulminacje są jak wielki wybuch, po którym z czytelnika spada napięcie towarzyszące lekturze. Na końcu akcja, która przez około 400 stron nie zwalniała nawet na moment, wyhamowuje, a Izabela Janiszewska ostatecznie zamyka swoją historię.

O zakończeniu mogę napisać tylko, że jest konsekwentne. Chciałabym rozpisać się bardziej, ale jestem pewna, że część z was jeszcze nie czytała Amoku. Z jednej strony autorka zamyka historię, zamyka wątki, sprawia, że w końcu możemy odetchnąć, rozluźnić się po tym całym czytelniczym napięciu, jakie towarzyszyło książce. Z drugiej — zakończenie rodzi pytanie: „dlaczego?”.

Ale kiedy zastanowimy się nad tym pytaniem bardziej, to zdamy sobie sprawę, że ta historia nie mogła się skończyć inaczej. Granica została przekroczona, a spoza niej nie było już powrotu.

Histeria Izabeli Janiszewskiej - seria z Larysą Luboń i Brunem Wilczyńskim

Amok Izabeli Janiszewskiej – to już koniec

Z jednej strony jest mi przykro, że to już koniec historii Larysy i Bruna. To była bardzo ciekawa i satysfakcjonująca czytelnicza znajomość. Pocieszające jest to, że do wszystkich trzech książek będę mogła jeszcze kiedyś wrócić i za jakiś czas z pewnością to zrobię.

Tak jak pisałam już kiedyś, to były jedne z lepszych kryminalnych historii, na jakie trafiłam w ostatnim czasie (a musicie wiedzieć, że kryminały pochłaniam często i gęsto).

Jeżeli jeszcze nie znacie Wrzasku, Histerii i Amoku Izabeli Janiszewskiej, a lubicie ten dreszczyk napięcia, jaki daje obcowanie ze świetnie skrojoną kryminalną intrygą, to sięgniecie po te książki. Nie będziecie zawiedzeni. W końcu Wrzask znalazł się na długiej liście nominowanych do tegorocznej Nagrody Wielkiego Kalibru, a to świadczy o jakości powieści.

Amok Izabeli Janiszewskiej znajdziecie w tym miejscu. Z kolei tutaj są inne książki autorki.

Z niecierpliwością będę wypatrywać jej kolejnych powieści.

Sprawdź też:

Ocena Anety
  • 10/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 10/10
  • 10/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 10/10
  • 10/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 10/10
10/10

Fragment recenzji

Wrzask i Histeria — obie świetne, a obie były przystawką przed daniem głównym — Amokiem. Nowa powieść Janiszewskiej, jak na finał serii przystało, spina wszystkie wątki i potęguje zagrożenia, z jakimi mierzą się bohaterowie, Larysa Luboń i Bruno Wilczyński. Finał obnaża nie tylko negatywnych bohaterów, ale też z nowej, mrocznych strony pokazuje nam tych głównych.

Sending
User Review
0/10 (0 votes)
Aneta Świderska