Almond recenzja książki

Yunjae nie potrafi nic poczuć. Kiedy na jego oczach giną najbliższe mu osoby, nie jest w stanie uronić ani łzy. Co wydarzy się, kiedy na jego życiowej scenie zabraknie suflera, a los postawi na jego drodze pełnego gniewu i zranienia chłopaka, który za wszelką cenę będzie chciał zmusić go do płaczu? Przed Wami przedpremierowa recenzja niezwykłej książki Won-Pyung SohnAlmond. Ten, który nie czuł!

Świat bez barw

Wyobraźcie sobie, że patrzycie na świat, ale nie widzicie jego kolorów. Róż, błękit, czerń i biel znacie tylko z mglistych wyjaśnień innych. Wszystko jest mieszaniną odcieni szarości, niektóre z nich zlewają się w całość. No bo właściwie, do czego porównać coś, czego nigdy wcześniej się nie widziało?

W takim świecie żyje Yunjae. Chłopiec ten jest ślepy na postrzeganie wielobarwnej gamy emocji, ponieważ urodził się z niewykształconym ciałem migdałowatym, które odpowiada za zdolność odczuwania. Co prawda nieobce są mu odczucia sensoryczne takie jak głód, ból i chłód, niemniej nie potrafi zrozumieć żalu, gniewu, smutku ani euforii.

Dopóki może liczyć na pomoc w zrozumieniu obcego sobie świata w postaci swojej mamy i babki, czyni znaczne postępy w interpretowaniu sygnałów. Kiedy jednak na jego życiowej scenie zabraknie suflera, będzie musiał improwizować. Szczególnie że widownia gotowa jest wygwizdać każdy niewłaściwy ruch.

Almond recenzja książki – tytułu szukaj na TaniaKsiazka.pl

Almond: przedpremierowa recenzja książki Won-Pyung Sohn

Powieść Won-Pyung Sohn nie jest podobna do niczego, co czytałam do tej pory. Jedno jest jednak pewne, sięgnięcie po nią było strzałem w dziesiątkę! Od pierwszych zdań, aż po ostatnie byłam niezwykle wciągnięta w historię naszego głównego bohatera, która bardzo szybko staje się historią także pozostałych postaci przedstawionych w powieści – pana Shima, profesora Yun, Dory, a przede wszystkim Gona.

Książka ta opowiada bowiem o naszym głównym bohaterze zarówno przez pryzmat samego procesu myślowego, jak i przez niezwykłe relacje kształtujące się z nowopoznanymi bohaterami. Najważniejszym z nich jest Isu, zwany Gonem. Chłopiec pełen wzburzonych emocji wywołanych życiową tragedią i wewnętrznego rozdarcia między poszukiwaniem prawdy o sobie a zgrywaniem bohatera. Czyli wszystkim tym, co odróżnia go od Yunjae, który emocji nie odczuwa wcale, ani nie szuka cudzego poklasku.

Almond recenzja książki – tytułu szukaj na TaniaKsiazka.pl

Almond odróżnia się od dotychczasowej literatury koreańskiej, z którą miałam do czynienia. Przede wszystkim niejednokrotnie rozdziały powieści kończą się cliffhangerem, co nie jest tożsame dla literatury Azji Wschodniej. Autorka zbudowała pełną napięcia powieść, w której przewracając kolejne strony, rozpaczliwie chcemy dowiedzieć się – co dalej?

Ponadto to, co urzekło mnie w szczególny sposób, jest wrażliwość, jaka cechuje tę powieść. Od samego początku zastanawiałam się, jak możliwym jest zbudowanie tak emocjonującej historii wokół postaci, która tych emocji nie odczuwa. Podpowiedź znalazłam dopiero na samym końcu książki…

Na zakończenie słów kilka

Autorka po zakończeniu historii pozwala poznać nam jej osobistą perspektywę w kreowaniu bohaterów powieści Almond. Ten, który nie czuł. Pomysł na powstanie głównych bohaterów książki zrodził się wraz z rozpoczęciem życiowej roli matki. Roli wiążącej się z wieloma obawami przed tym, jak świat przyjmie tego małego człowieczka, którego mamą stała się Won-Pyung Sohn.

To historia o świecie, w którym potwory są ludźmi, a ludzie potworami. Świat pozorów, prawdziwej tragedii, samotności, ale i o miłości, która czeka na nas tam, gdzie być może najmniej się jej spodziewamy. To także jedna z najpiękniejszych opowieści o przyjaźni, jaką dane mi było przeczytać. Choć nie przebiega ona w sposób, w jaki możecie się tego spodziewać.

Opowieść o Yunjae jest historią utkaną z obaw, strachu i czułości, z pytań, na które trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Niezwykła wrażliwość cechująca ten tytuł, wnikliwość autorki i wielobarwność postaci sprawiają, że chętnie sięgnę po nią jeszcze nieraz. A jeśli potrzebujecie dodatkowej polecajki, poza mną polecają także chłopaki z BTS oraz jury nagrody Japanese Booksellers’ Award, a to już coś, nieprawdaż? 🙂

Szukając książki Almond, zajrzyjcie tutaj.

Ania ocenia:
  • 10/10
    Jak mocno książka mnie wciągnęła? - 10/10
  • 10/10
    Jak oceniam styl pisania, język i warsztat autora? - 10/10
  • 10/10
    Czy warto przeczytać tę książkę ponownie? - 10/10
  • 10/10
    Czy bohaterowie wzbudzili sympatię? - 10/10
10/10

Fragment recenzji

Almond odróżnia się od dotychczasowej literatury koreańskiej, z którą miałam do czynienia. Przede wszystkim niejednokrotnie rozdziały powieści kończą się cliffhangerem, co nie jest tożsame dla literatury Azji Wschodniej. Autorka zbudowała pełną napięcia powieść, w której przewracając kolejne strony, rozpaczliwie chcemy dowiedzieć się – co dalej?

Anna Alimowska