FantastykaRecenzje

Skrytobójca błazna Robin Hobb – recenzja książki

Skrytobójca błazna to pierwsza część nowej trylogii Bastard i Błazen. Poprzednie serie: Skrytobójca i Złotoskóry cieszyły się nie małą popularnością. Niewątpliwie jest to gratka nie tylko dla fanów serii, ale i dla wszystkich Czytelników fantastyki. Sprawdźcie, co na temat tej powieści ma do powiedzenia jeden z naszych recenzentów.

Skrytobójca błazna – fabuła

W przypadku, gdy przeszłość dopada udane małżeństwo, a tajemnice skrywane przed wszystkimi od wielu lat ścigają Toma Borsuczowłosego, nadchodzi czas, by oprzeć się tej nawałnicy. Nikt jednak nie może czuć się bezpiecznie, gdyż Tom bardzo wiele ukrywał.

Posłaniec, który przybył z wiadomością również gdzieś przepadł, a ślady krwi wskazują, że stało się dla najgorsze. Poświęcenie, które Tom oddawał rodzinie królewskiej, jakoś nigdy nie wyszło mu na dobre, a on sam jako bękart z królewskiego rodu i jako skrytobójca panujący nad zakazaną magią stracił już tak wiele. Niestety ktoś znów nie pozwala, by w spokoju doczekał starości u boku swojej małżonki. Ułuda spokoju i sielanki nie trwa długo.

Skrytobójca błazna – wrażenia

Zostałem porwany w świat fantastyki najlepszego gatunku już po pierwszych kilku stronach. Gdy długo skrywana przeszłość Toma, a raczej Bastarda Rycerskiego, ujawnia się, zostałem wciągnięty w przecudowny i nietuzinkowy świat, gdzie pomysłowość autora nie ma żadnych granic. On sam oczywiście nie wychodzi poza kanony gatunku, co bardzo się chwali.

Skrytobójca błazna ma niezwykle wciągająca fabułę i cieszy swoją rzadko spotykaną zagadkowością. Jestem bardzo zadowolony, że usiadłem do lektury, gdyż tocząca się błyskawicznie akcja oraz świetnie skonstruowane postacie pozwalają wczuć się w klimat fantastyki i wspólnie z nimi przeżywać kolejne niebanalne wydarzenia.

Cieszy mnie tez fakt, że autor nie ograniczył się do kilku stron i dał Czytelnikowi naprawdę duża dawkę emocji przedstawioną na niemal 1000-cu stronach. To ważne dla gatunku, gdyż pozwala samemu autorowi przedstawić wszystko właśnie w taki sposób, jak by on sam tego chciał. Mi zaś pozwoliło na eksplorację z zadowoleniem, na bliższe zapoznanie się z bohaterami. Dałem się po prostu wciągnąć w lekturę, w charakter jej magii i poczułem ostrza nagich mieczy na własnej skórze.

Skrytobójca błazna – podsumowanie

Powieść z pewnością wciąga. Ale czy jest aż tak dobra na tle konkurentów? Jestem bardzo zadowolony, że po nią sięgnąłem. Ale czy nie czułem większej radości przy innych tytułach z tego gatunku? Pozostają niestety mieszane uczucia i choć styl jest bardzo dobry to trudno nie doszukać się pewnych mankamentów.

Uwielbiam fantastykę i pozwoliłem dać się wciągnąć w tą opowieść. Niestety znając wiele innych pozycji, w tym najbardziej poczytne tytuły, jak Koło czasu i oczywiście niedościgniony Władca Pierścieni muszę ocenić tą książkę poprawnie.

Gdyby nie poprzedniczki z gatunku, które wydają się być nie do pobicia, na pewno lektura sprawiłaby znacznie więcej frajdy. Zabawa oczywiście jest świetna jednak ogólna ocena nie może być zbytnio wysoka, gdyż mogła by urazić dumę najlepszych z najlepszych.

Powieść ta niewątpliwie wciąga i tego nie da się jej zarzucić. Spędziłem wielu udanych godzin przy lekturze, zapominając o swoich domowych obowiązkach. Bardzo dobry styl pozwala wczytać się w ten zbiór udanych historii. Autor nie przesadza z długimi opisami, a akcja toczy się szybko, przyciągając uwagę do lektury.

Jestem fanem fantastyki więc pewnie sięgnę jeszcze raz po ten tytuł, gdy cała opowieść jakoś się zatrze w pamięci. Chętnie jeszcze raz przeżyje ta przygodę i z pewnością będę czekał na kolejne książki autora i inne tytuły z tego gatunku.

Recenzja została nadesłana przez Gosława Zdrojewskiego.

Zainteresowała Cię twórczość Robina Hobba? Zapoznaj się z jego innymi powieściami tutaj.

Monika Szatyłowicz