Tak sobie wyobrażałam śmierć - kup na TaniaKsiazka.pl

Recenzja książki pt. Tak sobie wyobrażałam śmierć przypadła mi krótko po tym, jak zakończyłam przygodę z polskim kryminałem Skaza. I właściwie świetnie się złożyło, bo zyskałam zupełnie dwie różne perspektywy na ten sam problem, poruszany w powieściach. Wspomnę jeszcze tylko, że autorką prezentowanej dzisiaj książki jest Johanna Mo.

Recenzja książki pt. Tak sobie wyobrażałam śmierć – policjantka i tragedia osobista

Zacznę od tego wątku, bo pojawia się nie tylko już na początku powieści, ale również na tylnej okładce książki. Nie ryzykuję więc, że zdradzę Wam niechcący szczegóły, które odebrałby Wam przyjemność z czytania. Główna bohaterka to Helena Mobacke, wracająca do pracy w policji po rocznej przerwie. Przerwie spowodowanej rodzinną tragedią. Kobieta od 12 miesięcy zmaga się z faktem, że przez pracę w policji straciła dziewięcioletniego syna, Antona. To właśnie ten motyw nasunął mi od razu skojarzenie recenzowanej niedawno przeze mnie książki pt. Skaza, gdzie bohater zmagał się z podobną traumą.

Powiązane: Skaza Zbigniew Zborowski – recenzja książki

Dlaczego wciąż wspominam o polskiej publikacji, kiedy miałam skupić się na Tak sobie wyobrażałam śmierć? Już wyjaśniam. Bo właśnie Johanna Mo udowodniła swoją powieścią, że jednak ten, jakby nie patrzeć, nieco utarty motyw można doskonale poprowadzić. W jej powieści już od pierwszych stron czuć prawdziwe emocje związane z rozterkami i dramatem, jaki przeżywa główna bohaterka. Jej osobowość jest tak złożona, że postać fikcyjna zyskuje realny wymiar. To dowodzi doskonałemu rozeznaniu w ludzkiej psychice, jakie musiała poczynić Mo.

Recenzja książki pt. Tak sobie wyobrażałam śmierć  – narracja i względy estetyczne

Inna sprawa to kwestia lekkiego pióra. Historię czyta się lekko i przyjemnie. Nie jest to klasyczny kryminał, który prowadzi Czytelnika wprost do rozwiązania akcji. Choć ta toczy się nieco mozolnie, doskonale oddaje charakterystykę i realia prowadzonego śledztwa. Bo przecież policjanci potrzebują nieco czasu, by uzyskać pewne dane i informacje niezbędne do tego, aby sprawa mogła ruszyć z miejsca.

Ponadto, za co duży plus, bohaterowie, którzy wchodzą w skład grupy śledczej dowodzonej przez Helenę, nie posiadają żadnych super mocy. To znaczy, że każdy ich ruch, poczynanie czy trop, na który wpadli to wynik ciężkiej pracy, inteligencji i doświadczenia. Nie zaś nadzwyczajnego przypadku i nierealnej wręcz bystrości umysłu, naprowadzających ich nagle na właściwy tor.

Recenzja książki pt. Tak sobie wyobrażałam śmierć – słowo na koniec

Książka Tak sobie wyobrażałam śmierć to kryminał, który z pewnością spełni oczekiwania wszystkich miłośników gatunku. Jeśli więc poszukujecie powieści, która zapełni Wam wolny czas w ostatni miesiąc lata, koniecznie sięgnijcie po książkę Johanny Mo, którą znajdziecie tutaj.

Paulina Jaszczurowska